niedziela, 10 sierpnia 2014

O naszej prywatnej ostoi entomofauny - czyli wylęgarni wszelakiego zła....

Pracę magisterską opierałam na ankietach wypełnianych u rolników. Nie powiem Wam jak było trudno przekonać ludzi, że oprócz kilku danych nic innego od nich nie chcę i że nazwiska podawać nie będę, a także że do żadnego urzędu moja ankieta nie trafi....Zazwyczaj słyszałam słowa, ja tu żadnych kontroli i problemów nie chcę. Teraz znając środowisko od wewnątrz wiem jak absurdalni potrafią być urzędnicy i czego Ci ludzie się obawiali. Postanowiliśmy jednak z A. że Polską naukę wspierać trzeba, bo w końcu kto jak nie my? Wszyscy się bronią rękoma  nogami przed doświadczeniami, kontrolami i badaniami. My nie mamy czego ukrywać, produkujemy zgodnie z normami wszelakimi i na to wszystko pozwolić sobie możemy.
Pierwsze na co się zdecydowaliśmy to wpuszczenie doświadczeń na naszą ważniejszą uprawę kapustę. Nie powiem żebyśmy byli zachwyceni tym faktem, patrząc na to że próba zerowa została wylęgarnią wszelkiego zła....Ale czego się nie robi dla nauki :) Więc mamy w tym roku kapustę i ostoję entomofauny w kapuście....no prawie jak ekologia....
Przyszła do nas na pocztę propozycja badania zboża. Termin zapisów mijał jakoś na dniach ,ale stwierdziłam że wyślę zgłoszenie, może jeszcze potrzebują. A przy okazji my ocenimy stan naszej uprawy. Zgłosili się kilka godzin po wysłaniu formularza. Chyba wielkiego rwania nie mieli. A co najlepsze badania przeprowadzał nasz Uniwersytet - i do tego katedra w której oboje robiliśmy inżyniera....więc jakoś tak sentymentalnie z lekka do tego podeszliśmy. Oni dostali próbki do badań zbiorczych, a my dowiedzeliśmy się że nasze zboże jest w bardzo dobrej kondycji. No obopólna korzyść jak dla mnie :)
Sami oczywiście też prowadzimy doświadczenie na pomidorach. Choć rok nie sprzyja zarazie i na pewno jeszcze trzeba będzie je powtórzyć żeby wydać miarodajną opinię to w tym roku metoda ta zdała egzamin.
A Wy? jest ktoś kto współpracuje z naukowcami? sam jest naukowcem i próbuje współpracować z opornym społeczeństwem?
Pozdrawiam PR!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)