piątek, 4 lipca 2014

Szykujemy się do zimy - Naturalne lekarstwo - DZIURAWIEC

Nasza rodzina stara się żyć na miarę swoich możliwości w zgodzie z naturą. Nie, nie jesteśmy jakimiś szalonymi ekologami, po prostu mamy wielki szacunek do przyrody. W związku z tym zawsze w mało palących potrzebach leczenia najpierw sięgamy po zioła, a dopiero na drugi strzał idą medykamenty. O cudownym działaniu kwiatów lipy i o tym, że jest to podstawa naszego leczenia w przeziębieniach mogliście przeczytać u mnie już w zeszłym roku. Uczulam, że właśnie lipy zbierają się do kwitnienia i już wkrótce w fazie największego rozkwitu będzie można zebrać ów zioło. Ale zanim jeszcze kwiat lipy uświadczy nas swoją obecnością warto wybrać się na spacer do lasu i na przyleśnych łąkach poszukać drugiego cennego składnika, którym ja osobiście również zasilam domową apteczkę co roku. Chodzi mi o - DZIURAWIEC. Te drobne kwiatki osadzone na wysokich łodygach i poprzeplatane drobnymi zielonymi listkami kryją w sobie wielkie bogactwo i siłę działania.
Przede wszystkim jest to roślina o działaniu: żółciopędnym, żółciotwórczym, pobudzającym trawienie, przeciwzapalnym i dezynfekcyjnym (bakteriobójczym). Może być stosowany jako napar do picia, a także do przepłukiwania ran i do płukania gardła. Jedyne na co uczulam to fakt że nie należy pić za dużo dziurawca w momentach dużej ekspozycji na słońce (głównie latem) gdyż może spowodować on przebarwienia na skórze – szczególnie u osób z jasną karnacją! Warto za to mieć go w zanadrzu na zimę i jesień kiedy sezon chorobowy jest w pełni.
Dziurawiec suszymy w przewiewnym zacienionym miejscu, najlepiej na wisząco!
Pozdrawiam PR!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)