sobota, 5 lipca 2014

Preludium do obiadu....czy drugie śniadanie - nie ważne jak to nazwiemy, ważne że było udane!



No szczęściem się wręcz dziś zachłysnęłam widząc tych spontanicznych ludzi. Z całej grupy znałam tylko Karolinę z Karolibu i nikogo poza tym. Jadąc do Olsztyna nawet nie wierzyłam w to, że to się uda…. z resztą ja zazwyczaj widzę najpierw na czarno, a później dopiero coś we mnie pęka i przebija tęcza… Śniadanie blogerów – bo o nim mowa – było dla nas co prawda drugim śniadaniem, albo nawet preludium do obiadu, ale jedno wiem na pewno było udane. Bez żadnej krępacji spędziliśmy prawie 2 godziny z ludźmi, których co prawda nie znaliśmy osobiście, ale poznaliśmy i bardzo nas ten fakt cieszy. Z ludźmi, którzy po prostu chcieli spędzić z kimś miło czas. Bez żadnego interesu, co u nas się rzadko zdarza….. 







PS. to wcale nie jest blogoholizm...to po prostu podziękowanie za mile spędzony czas :) Do następnego!
Pozdrawiam PR!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)