czwartek, 17 lipca 2014

Czytu tu, czytu tam...

Po powrocie ze Spotkania Blogerów w Olsztynie "Czytajmy dzieciom" dziwne byłoby gdybym nie przytachała czegoś co nadawałoby się do poczytania....głównie dziecku jak sama nazwa spotkania głosiła. Wróciłam z kilkoma wyładowanymi torbami, a że tamten weekend należał do bardzo aktywnych zostawiłam wszystko na podłodze w sypialni i stwierdziłam, że zajmę się tym kiedyś...jak trochę odpocznę... 
Niestety Żuk była zupełnie innego zdania niż ja i cichcem udała się na wykopaliska. Oczywiście jak już pisałam wcześniej jej miłość do książek zaszczepiona jej od pierwszych dni jej bytu na tym padole dała górę i zaczęła buszować w torbach z książkami - oprócz toreb ze spotkania w Olsztynie stały tam także torby z Węgorzewa - dlatego myślę, że to miłość do książek ją tam pokierowała, bo na prawdę było w czym buszować! W sumie to na szczęście powinnam dodać bo jakby zaczęła malować mi szafy jakimś kremem, albo nie daj Boże lakierem do paznokci to chybabym na zawał zeszła na miejscu....
Przebuszowawszy torby z dumną miną wyłoniła się z sypialni niosąc naręcze książek dla dzieci, swoją drogą to ciekawe, że tylko te dla dzieci wybrała. Byliśmy tak wymęczeni z A. że nawet nie bardzo mieliśmy pojęcie o tym że Ona siedzi w naszym pokoju. Któreś nawet dodało że nasze dziecko jest bardzo kochane i grzeczne bo tak ładnie się bawi u siebie, dając odpocząć rodzicom. No...Bawiła się....Grzecznie przecież!
Nie było dyskusji że poczytamy przed snem, stanęła i z przytupem wydała rozkaz - CZYTAJ. A w końcu jak Pan każe to sługa musi - nie? Przeczytawszy wszystkie książeczki mój ponad 2,5 letni mały człowiek wybrała sobie 4 pozycje, które przypadły jej do gustu ii regularnie każe nam je sobie czytywać. Więc czytamy!

1. Pierwszą i najważniejszą - właściwie obowiązkową powinnam napisać; książką jest "Elmer" - Dawida McKee (wyd. Papilon - Publicat S.A). Pewnie Ameryki nie odkrywam przed Wami, zważywszy na fakt że gdy wyciągnęłyśmy tę książkę na spotkaniu dookoła dało się słyszeć "o Elmer!". No ale istniała osoba, która nie miała pojęcia o istnieniu tej książki - czyli ja! Historyjka jest lekka, chciałoby się rzec sympatyczna. O słoniu, który był inny nie tylko z wyglądu, różnił się także charakterem od innych słoni i przez to był wyjątkowy. Zapragnął upodobnić się do swych towarzyszy zmieniając swą barwę jednak okazało się że to dzięki swemu charakterowi jest tym kim jest. Żuk uwielbia to czytywać i chyba musimy dokupić kolejne książeczki z tej serii. Ja osobiście polecam!


2. Do tych obowiązkowych i codziennych zalicza się także  Barbara Gawryluk i jej "Owocowe Bajki" (wyd. Literatura). Jest to zbiór 5 krótkich opowieści, lub bajek jak kto woli o perypetiach przesympatycznych i uczynnych trolli. Każda niesie za sobą morał, każda kończy się dobrze. Bajki pokazują trole jako leśne ludki które niosą pomoc i uczynność a nie pogrom i strach, a ich postępowanie jest godne pochwały. Książka przepełniona jest opisem lasu jako miejsca pięknego i pełnego darów od natury, a nie strasznego i ciemnego w którym mieszkają stwory i wilki. Polecam. W sam raz na dobranoc!


3. Książką po którą Żuk lubi sięgać jest także "Stacyjkowo. Koko i tunel" wyd. Egmont. Historia 3 małych pociągów i konsekwencje ich nieposłuszeństwa. Choć nie lubię bajek o gadających przedmiotach nie zabraniam jej sięgania po takie pozycję gdyż stosuje się do metody Bobas Lubi Wybór we wszystkim. Książka z morałem, którą oczywiście polecam!


4. Ostatnią książką po którą Żuk sięga jest "Chcę wrócić do domu" - Tonego Rossa (wyd. Egmont).  Bajeczka o zmianach z którymi czasami cięzko jest się pogodzić, szczególnie dzieciom i o tym że zmiany nie zawsze wychodzą nam na złe. Lekka z prostym przekazem i prostymi, a zarazem bardzo ładnymi obrazkami.  Tę z czystym sumieniem także mogę Wam polecić!



Choć ulubionymi książkami w naszym domu jest poezja, a pozycje typu Polscy poeci dzieciom wiodą prym w naszych codziennych seansach to te 4 książki które opisałam są na prawdę godne uwagi.
Pozdrawiam PR!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)